Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Eckhart Tolle - Dom wariatów  (Przeczytany 11733 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
piotrek
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 10



Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : Styczeń 09, 2012, 19:14:33 »


Spójrz na to pytanie z innej perspektywy:
Kto domaga się dalszego ciągu?
W domyśle: to co jest, nie jest kompletne, nie jest wystarczające samo w sobie i musi być uzupełnione o coś co nadejdzie w przyszłości?

Oczywiście jest to pytanie pochodzące z umysłu. Tylko co z tego?
 A kompletna nie jest świadomość lub jak wolisz uważność (dla mnie to to samo).

Słowo "świadomość" to pewien substytut/etykietka, której wielu ludzi przypisuje nieco odmienne znaczenia.
Umysł tego się domaga, szuka zamiennika JA. Skoro nie JA, to może "świadomość"? Wszak "jestem świadomością" całkiem ładnie brzmi  Cool
Słowa nie oddają natury świadomości.

Ja nie o tym. Nie szukam zamiennika.


Czy to wszystko co widzisz, cały otaczający świat jest świadomością? Czy zanim się tu pojawiłeś jej nie było? Czy jak stąd odejdziesz, ona też odejdzie?
No właśnie. Dobre pytania. Co Tolle ma na myśli mówiąc świadomość ?. Czy świadomość jednostki jest częścią większej całości?
I czy świadomość taką jaką ma jednostka to wogóle ta sama świadomość o której mówi Tolle czy inny Mooji.
I dla wyjaśnienia: nie piszę tu o bycie posiadającym świadomość.

Brak Ja nie rozwiązuję kwestii nawyków. Również nawyków związanych z etykietowaniem czy brakiem uwagi.
Tak, rozpoznanie braku ja nie rozwiązuje kwestii nawyków. Pozwala je postrzec i weryfikować, puszczać je, nie zasilać ich w nieskończoność, otworzyć się na postrzeganie momentu "teraz", właściwe działanie.

A jak inaczej postrzegać moment "teraz" bez uważności/świadomości. Do tego zmierzam. Brak Ja to początek. A co jest końcem? Całkowita świadomość/uważność?

Tak, uważność można ćwiczyć oraz pielęgnować różnymi technikami proponowanymi przez wielu różnych nauczycieli; każdy może sobie coś wybrać. To sprawa indywidualnych uwarunkowań, aż i one przeminą  Mrugnięcie

Czyli świadomość braku Ja nie jest końcem ponieważ potrzebny jest dodatkowy 'wysiłek'?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #19 : Styczeń 11, 2012, 02:30:53 »


[...] świadomość lub jak wolisz uważność (dla mnie to to samo).
Pojęcia wydają się pozornie tożsame.

Świadomość bywa rozumiana jako pewien stan psychiczny, aktywność umysłowa w której podmiot analizuje zjawiska zachodzące wokół niego i stosownie do własnych uwarunkowań na nie reaguje; działa zgodnie z nimi istnienia ich nie dostrzegając.

Uważność tym się różni od świadomości, że daje wolność od tych uwarunkowań. Nie oznacza, że nie pojawiają się w umyśle, lecz nie są niewidzialne; można ich użyć lub je pominąć, nie zasilać ich.

Czyli świadomość braku Ja nie jest końcem ponieważ potrzebny jest dodatkowy 'wysiłek'?
Świadomość braku JA to nonsens, bo zakłada podmiotowość posiadacza.
Termin "rozpoznanie braku JA" jest porzuceniem myśli o posiadaczu JA, nie zasilaniem jej. W tym sensie jest końcem.
Rzeczywistość jest na swoim miejscu; ciało zna swoją pracę, w umyśle nadal pojawiają się myśli.
Praktyka uważności pomaga pielęgnować ten stan, nie wkręcać się w wyobrażenia i uwarunkowania; dostrzegać to, co jest, w miejsce myślenia o tym, co jest; nie być powodowanym przez uwarunkowania umysłu.

Co Tolle ma na myśli mówiąc świadomość ?. Czy świadomość jednostki jest częścią większej całości?
I czy świadomość taką jaką ma jednostka to wogóle ta sama świadomość o której mówi Tolle czy inny Mooji.
I dla wyjaśnienia: nie piszę tu o bycie posiadającym świadomość.
Tzw. przewodnicy duchowi używają pojęcie świadomości w znaczeniu znacznie szerszym, właściwym ich nauczaniu.
Zazwyczaj udostępniają źródła: książki czy materiały video.
W tym wątku Tolle często porusza tą kwestię.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

piotrek
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 10



Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Styczeń 11, 2012, 11:17:34 »


Pojęcia wydają się pozornie tożsame.

Świadomość bywa rozumiana jako pewien stan psychiczny, aktywność umysłowa w której podmiot analizuje zjawiska zachodzące wokół niego i stosownie do własnych uwarunkowań na nie reaguje; działa zgodnie z nimi istnienia ich nie dostrzegając.

Uważność tym się różni od świadomości, że daje wolność od tych uwarunkowań. Nie oznacza, że nie pojawiają się w umyśle, lecz nie są niewidzialne; można ich użyć lub je pominąć, nie zasilać ich.

Ok. Kwestia definicji. Pisząc świadomość miałem na myśli to co zdefiniowałeś jako uważność. Dla ustalenia uwagi będę dalej korzystał tylko z tęgo pojęcia. 


Rzeczywistość jest na swoim miejscu; ciało zna swoją pracę, w umyśle nadal pojawiają się myśli.
Rzeczywistość nie musi być na swoim miejscu. "Ja" to nie jedyna koncepcja zasiedlająca umysł. Może istnieć szereg innych myśli zafałszowujących obraz rzeczywistości. Brak Ja może być początkiem i końcem
ale 
Praktyka uważności pomaga pielęgnować ten stan, nie wkręcać się w wyobrażenia i uwarunkowania; dostrzegać to, co jest, w miejsce myślenia o tym, co jest; nie być powodowanym przez uwarunkowania umysłu.
wtedy nie potrzebna by była żadna praktyka. Końcem jest wtedy "brak Ja" +całkowita uważność

Tzw. przewodnicy duchowi używają pojęcie świadomości w znaczeniu znacznie szerszym, właściwym ich nauczaniu.
Zazwyczaj udostępniają źródła: książki czy materiały video.
W tym wątku Tolle często porusza tą kwestię.

Połączyłem te dwie kwestie specjalnie (tzn. uważność i świadomość o której mówi Tolle)

Nie czuję tego co mówi Tolle o świadomości. Koncepcyjnie jego wywody są zrozumiałe ale tylko koncepcyjnie. Doskonale zdaję sobie sprawę również z tego, że można o tej samej rzeczy mówić na różne sposoby. Może to być świadmość ale równie dobrze bóg, życie, istnienie czy pustka.

Wydaję mi się poprostu że to pojęcie wymaga potraktowania w taki sam sposób w jaki została potraktowana myśl "Ja jestem". Czyli z uważnością  Uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Acidizer69
Gość
« Odpowiedz #21 : Styczeń 11, 2012, 13:38:16 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=jsSwbqr2ATY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=jsSwbqr2ATY</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #22 : Luty 16, 2012, 01:34:28 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=LuGJQS6ZGzQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=LuGJQS6ZGzQ</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ie_tNrFnBuw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Ie_tNrFnBuw</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #23 : Marzec 03, 2012, 13:30:57 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=f7CyVe-V5-Q" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=f7CyVe-V5-Q</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #24 : Marzec 03, 2012, 17:16:29 »


[...] świadomość lub jak wolisz uważność (dla mnie to to samo).
Pojęcia wydają się pozornie tożsame.

Świadomość bywa rozumiana jako pewien stan psychiczny, aktywność umysłowa w której podmiot analizuje zjawiska zachodzące wokół niego i stosownie do własnych uwarunkowań na nie reaguje; działa zgodnie z nimi istnienia ich nie dostrzegając.

Uważność tym się różni od świadomości, że daje wolność od tych uwarunkowań. Nie oznacza, że nie pojawiają się w umyśle, lecz nie są niewidzialne; można ich użyć lub je pominąć, nie zasilać ich.
Świadomość bywa rozumiana jako pewien stan psychiczny, aktywność umysłowa - bywa tak rozumiana przez tego, kto filtruje świadomość przez pryzmat swojego umysłu. Jest ten, który filtruje (albo sam jest filtrem ). Zaprzeczanie temu, że filtrujesz to jak zaprzeczanie temu ,że istniejesz, ze myśli "pojawiają się" , że ręce "coś robią" a płuca oddychają - zawsze istnieje filtr, który to zauważa, czuje, opisuje.
Ale gdyby tak świadomość wykluczyć spod "rozumienia" jej ? Nie opisywać jej w żaden sposób, nie nadawać jej znaczenia stanu psychicznego. Czy wówczas by nie istniała ? Zniknęłoby zorganizowanie w postaci Twojego ciała, rzeczy, wiatru, słońca ? Nie zniknęłoby. Entropia nie przejęła władzy nad rzeczywistością, bo wszystko to istnieje we wzajemnej relacji czy o tym myślisz czy też nie myślisz- i ową zdolność do  "samoorganizowania się "
rzeczywistości można by określić jako świadomość. Bo wszak sam zauważasz, że "dzieje się". Co się dzieje ? Czy ucieczka w "brak ja" to nie obawa o stawianie pytań ? O to,co powoduje ,że "się dzieje" .  Odpowiedź mamy cały czas przed oczyma nawet , kiedy odmawiamy sobie prawa do nazywania jej (byle nie dotknąć tego "ja"). Ona tam jest i przed nią nie uciekniesz w mgłę braku "ja".

Cytuj
Świadomość braku JA to nonsens, bo zakłada podmiotowość posiadacza.
Termin "rozpoznanie braku JA" jest porzuceniem myśli o posiadaczu JA, nie zasilaniem jej. W tym sensie jest końcem.
Rzeczywistość jest na swoim miejscu; ciało zna swoją pracę, w umyśle nadal pojawiają się myśli.

Porzucenie określeń tylko obserwowanie bierne i nie dociekanie sensu tego jak wszystko "się organizuje" to jakby powrócić do stanu warzywnego. Och jaka to błogość móc nie myśleć. Niech "się dzieje" - ot i koniec. Jeśli o taki koniec chodzi ,to równie dobrze można strzelić sobie od razu w łeb, bo to niczego nie zmienia. Koniec to koniec.
Oddanie odpowiedzialności za stan istnienia , zamknięcie oczu, wzruszenie ramionami zarówno na dobro jak i dziejące się zło. Ale to nie sprawi, że rzeczywistość przestanie się dziać, ze różne "byty" nie będą wchodzić ze sobą w interakcje, że zniknie współczucie ( współ-czucie , współodczuwanie) . A właśnie do tego zmierza brak indywidualnego postrzegania "dziania się".

Dlatego koncepcja braku ja jest po prostu bezcelowa. Do niczego nie prowadzi według mnie Mrugnięcie

Cytuj
Praktyka uważności pomaga pielęgnować ten stan, nie wkręcać się w wyobrażenia i uwarunkowania; dostrzegać to, co jest, w miejsce myślenia o tym, co jest; nie być powodowanym przez uwarunkowania umysłu.

Zatem jest to tylko technika, praktyka "obejścia" umysłu, ale nie porzucenia go , bo to niemożliwe.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #25 : Marzec 03, 2012, 18:47:57 »


Cytat: east
Ale gdyby tak świadomość wykluczyć spod "rozumienia" jej ? Nie opisywać jej w żaden sposób, nie nadawać jej znaczenia stanu psychicznego. Czy wówczas by nie istniała ? Zniknęłoby zorganizowanie w postaci Twojego ciała, rzeczy, wiatru, słońca ? Nie zniknęłoby.

Dokładnie.
Nic czego nie wytworzyłeś, nie zniknie.


Cytat: east
Entropia nie przejęła władzy nad rzeczywistością, bo wszystko to istnieje we wzajemnej relacji czy o tym myślisz czy też nie myślisz- i ową zdolność do  "samoorganizowania się "rzeczywistości można by określić jako świadomość.

O tym właśnie jest mowa, jako o miałkości definiowania "świadomości".
Ktoś rozumie to tak, ktoś inny jeszcze inaczej.


Cytat: east
Bo wszak sam zauważasz, że "dzieje się". Co się dzieje ? Czy ucieczka w "brak ja" to nie obawa o stawianie pytań ? O to,co powoduje ,że "się dzieje" .  Odpowiedź mamy cały czas przed oczyma nawet , kiedy odmawiamy sobie prawa do nazywania jej (byle nie dotknąć tego "ja"). Ona tam jest i przed nią nie uciekniesz w mgłę braku "ja".

Ależ nikt tu nie pisze o ucieczce! Skąd ten pomysł?
Zauważ, że wyszło to od ciebie  Mrugnięcie


Cytat: east
Porzucenie określeń tylko obserwowanie bierne i nie dociekanie sensu tego jak wszystko "się organizuje" to jakby powrócić do stanu warzywnego. Och jaka to błogość móc nie myśleć. Niech "się dzieje" - ot i koniec. Jeśli o taki koniec chodzi ,to równie dobrze można strzelić sobie od razu w łeb, bo to niczego nie zmienia. Koniec to koniec.
Oddanie odpowiedzialności za stan istnienia , zamknięcie oczu, wzruszenie ramionami zarówno na dobro jak i dziejące się zło. Ale to nie sprawi, że rzeczywistość przestanie się dziać, ze różne "byty" nie będą wchodzić ze sobą w interakcje, że zniknie współczucie ( współ-czucie , współodczuwanie) . A właśnie do tego zmierza brak indywidualnego postrzegania "dziania się".

Otóż to jest tylko wyobrażenie, kolejna teoretyczna koncepcja.

Bierne obserwowanie, zamykanie oczu, wzruszenie ramion, niemyślenie - to jakiś eskapizm, celowe lenistwo - robienie czegoś, ucieczka od "tu i teraz".

Wolność od JA, oznacza akceptację kompletności chwili obecnej, odnalezienie się we właściwej sytuacji i przy aktywnej relacji z otoczeniem.
Wszystko to co do ciebie trafia, jest efektem wcześniejszych działań, jako skutek jest kompletne.  Uśmiech


Cytat: east
Dlatego koncepcja braku ja jest po prostu bezcelowa. Do niczego nie prowadzi według mnie Mrugnięcie

Tak. Koncepcje są bezcelowe. Do niczego nie prowadzą.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #26 : Marzec 05, 2012, 12:14:00 »


Cytuj
Cytat: east
Entropia nie przejęła władzy nad rzeczywistością, bo wszystko to istnieje we wzajemnej relacji czy o tym myślisz czy też nie myślisz- i ową zdolność do  "samoorganizowania się "rzeczywistości można by określić jako świadomość.

O tym właśnie jest mowa, jako o miałkości definiowania "świadomości".
Ktoś rozumie to tak, ktoś inny jeszcze inaczej.
Ok, docieramy więc powoli do sedna. Dokładnie - ktoś rozumie to tak,ktoś inny jeszcze inaczej. Sam to zauważasz. Czy sądzisz że to źle ,że istnieje ktoś, kto rozumie, docieka, sprawdza, testuje ?

Sam przecież piszesz, że 
Cytuj
Nic czego nie wytworzyłeś, nie zniknie.
Nie wytworzyłeś tego "ktosia" ,a Świadomość (czymkolwiek jest lub nie jest ) istnieje tak czy inaczej. Tak jak drzewo i ptak (się różniące od siebie w swoim zorganizowaniu przestrzennym ) nie zostało wytworzone przez Ciebie, tak również "ktoś" nie został wytworzony. Możesz zamknąć na to oczy powtarzając jak mantrę " to tylko koncepcje" , ale zróżnicowanie form nie zniknie tylko dlatego , że zamknąłeś oczy przez powtarzanie swojego założenia.

Przeciwnie - tu potrzebne jest szeroookie otworzenie oczu. Spojrzenie poprzez formę wglądem w istotę rzeczy, a tam właśnie, u podstaw życia, znajduje się przeciwieństwo entropii - samoorganizujaca się struktura działająca inteligentnie. Inteligentnie, bo możesz to obserwować , oceniać, wymyślać coś, budować koncepcje i potem je niszczyć . Możesz bawić się cegiełkami świadomości nawet tym zabawnym pomysłem, że nie istniejesz (co jest bezcelowe Mrugnięcie ).

Jesteś jedną z tych form, których nie stworzyłeś (jako "ja") więc nie znikniesz. Skąd się zatem wziąłeś ?

Cytuj
Otóż to jest tylko wyobrażenie, kolejna teoretyczna koncepcja.

A propos koncepcji. Z koncepcji możesz sobie zbudować dowolny świat, a nawet zmaterializować go wg dowolnej koncepcji. Jakbyś tego nie dostrzegał to spójrz na historię ludzkości.
Ciekawe pytanie, czy z bezcelowych koncepcji możesz zbudować coś celowego ? Czym jest wyobraźnia jeśli nie zarządzaniem planem przestrzennym ?
Cytuj
Wolność od JA, oznacza akceptację kompletności chwili obecnej, odnalezienie się we właściwej sytuacji i przy aktywnej relacji z otoczeniem.
Wszystko to co do ciebie trafia, jest efektem wcześniejszych działań, jako skutek jest kompletne.
A czy to co napisałeś to nie jest tylko myślowa koncepcja ? Mrugnięcie ( idąc tokiem Twojego rozumowania, które torpeduje wszelkie koncepcje z założenia ).
W konsekwencji akceptacji kompletności  chwili obecnej nie możesz pominąć siebie ponieważ jesteś integralnym elementem relacji skutku i przyczyny.
Chcąc zachować kompletność nie możesz jej celowo dekompletować o "ja" , bo wtedy nie będzie kompletności a nawet nie będzie komu akceptować lub nieakceptować.
 Piszesz o "właściwej sytuacji" tak jakby istniały jakieś niewłaściwe. Skoro tak, to przecież "ktoś" odróżnia właściwe od niewłaściwych. 
Po coś istnieją skutki.

itd itp ...

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Strony: « 1 2 3 4 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS