logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: 11.11.2011 Powstrzymać Projekt Cheops  (Przeczytany 4043 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
11.11.2011 Powstrzymać Projekt Cheops
« dnia: Listopad 01, 2011, 11:39:30 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Bn4pIpWwrj0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Bn4pIpWwrj0</a>


Już 11 listopada tego roku przy piramidzie Cheopsa ma odbyć się rytuał mający rzekomo uruchomić piramidę i „uratować” Ziemię, przed jakimiś kataklizmami. My twierdzimy, że jest to gruba prowokacja niezbyt przyjemnej istoty, która chce tutaj dostać się na naszą planetę, a wraz z nią wielu nieprzyjemnych kolegów… Nie możemy na to pozwolić i dlatego działamy!

W całej tej akcji ratuje się rzekomo Ziemię przed kataklizmami roku 2012 – przez uruchomienie piramid. Wszystko jest robione według poleceń istoty zwanej EN-KI (czasem Samuel – jest z tym zamieszanie, ale trzymajmy się EN-Ki). Nikt w tym projekcie nie wie tak naprawdę kim ta istota jest, jakie ma intencje wobec nas i interes w tym, by niby nam pomagać, jak tak naprawdę działają piramidy i do czego można je używać, nikt nie zadaje sobie pytań dlaczego nagle władze egipskie udostępniają na własność na kilka dobrych godzin piramidy dla ok 1000 osób dla akcji, która przecież – rzekomo – ma uratować Ziemię i znieść nad nią kontrolę NWO…


Uczestnicy PCH twierdzą, że „co złego może się zdarzyć, skoro będziemy razem wysyłać energię miłości”… Moi drodzy – to jest RYTUAŁ a nie zabawa, rytuał podany przez tak naprawdę n/n istotę. Gdyby oni robili to sobie wg własnych zasad, terminów i z własnej inicjatywy przede wszystkim – moglibyśmy o tym rozmawiać. Ale w ten sposób uczestniczą oni w grze na zasadach innej istoty obiecującej ratunek… Przed czym? Przed transformacją, przed zmianami! To chcemy ich czy nie? A może ratujmy NWO?

Sprawa jest prosta – jeśli my, jako ludzkość nic nie zrobimy, nie wyrazimy swego zdania w tym temacie wszechświat uzna, że taka właśnie jest ludzka wola, że taki jest poziom świadomości tutaj pozwalający na stare hasła i slogany o zbawieniu i ratowaniu świata nabrać ludzi. Niestety nieobecni nie mają racji, a zatem jeśli my się nie wypowiemy wyjedzie na to, że oni reprezentują całą ludzkość. Czy naprawdę chcemy tego?

Dlatego rozpoczęliśmy akcję informacyjną na ten temat i proponujemy wspólne medytacje indywidualne i wspólne jako wyrażenie naszej woli, że to jest NASZA planeta, należąca do ludzi, że jesteśmy tutaj u siebie w domu i nie życzymy sobie ani obcej ingerencji, ani obecności na tak zmanipulowanych zasadach. Jesteśmy świadomi, wolni i suwerenni w podejmowaniu decyzji co do naszej planety i wspólnej przyszłości naszej cywilizacji!

Proponujemy takie krótkie medytacje codziennie w wolnej chwili oraz zawsze o 20.00 – będziemy to prowadzić w TV Wolna Ludzkość w naszych programach na żywo!

Można też wysyłać maile z takim przesłaniem na adres mailowy Projektu Cheops:

cheops@projekt-cheops.com

Prosimy zatem o reklamowanie tej inicjatywy, rozsyłanie jej wszędzie gdzie można i wspólne działanie w tej materii, albowiem sprawa jest naprawdę poważna.

Projekt Cheops – kosmiczny eksperyment i niebezpieczna zabawa

W przeszłości już nie raz pisałem o Projekcie Cheops i nigdy pozytywnie. Miałem jednak wówczas zupełnie inną perspektywę, bo też i inny zasób wiedzy, więc widziałem to z zupełnie z innej strony. Dziś nowe informacje pokazują pełniejszy obraz gry, jaka odgrywa się dzięki tajemniczej istocie raz zwącej się En-Ki, raz Samuel.

Kilka tygodni temu miałem okazję rozmawiać z kilkoma uczestnikami Projektu Cheops, którzy chcieli pomagać nam w kilku inicjatywach. Było to budujące, że znajdujemy obszary wspólne naszych działań i aktywności, ale niemniej było widać fundamentalną różnicę zdań co do ich działalności. Były to dość szczere rozmowy, a dziś trzeba pewne fakty ujawnić, by uzmysłowić powagę sytuacji z jaką mamy do czynienia. Projekt Cheops nie zdaje sobie bowiem sprawy z konsekwencji gry w jaką się bawią z de facto nie znaną im istotą.

Teraz opiszę Wam cały obraz sytuacji jaki rysuje się ze zbieranych przeze mnie informacji o En-Ki i całym Projekcie Cheops. Zaznaczam, że jest to moja wizja tego co się dzieje i nie musi być w pełni prawdziwa, ale wydaje mi się, że całkiem dobrze oddaje to, co się dzieje.

Po pierwsze. Cała ta gra i ten projekt jest swego rodzaju kosmicznym eksperymentem. Ma on dać odpowiedź – jaka tak naprawdę jest ludzka świadomość tu na Ziemi. Szczególnie chodzi tutaj o zachowanie, postawy i wybory ludzi uznanych za elity środowiska duchowego, ludzi o sporym potencjale, wyższej niż średnia świadomości, odczuwających więcej.

Jeśli takowa grupa da złapać się na tanie chwyty stosowane przez Enkiego i dokona jakiegoś rytuału według jego instrukcji będzie to znak, że ludzkość znajduje się na niestety niezbyt wysokim poziomie rozwoju i będzie to dla nas swego rodzaju kompromitacja, która będzie miała niestety swoje poważne konsekwencje dla ludzkości.

Dlaczego jest to tak istotne? Aby to było jasne muszę dać Wam więcej tła.

Obecnie jesteśmy bacznie obserwowani przez istoty z kosmosu, całe cywilizacje, różne frakcje i sojusze, różne grupy interesu. One wszystkie wciąż spierają się i debatują, co tu zrobić z naszą cywilizacją. Na dzisiaj jesteśmy raczej dla nich problemem, jaki są małe rozwydrzone dzieciaki zagrażające samym sobie oraz niestety nawet i kosmosowi w pewnym sensie. NWO odgrodziło nas nie tylko od wiedzy o nas samych, ale i od wiedzy o kosmosie, trzyma nas w ignorancji. Elity same zaś nie raz zawiązują głupie układy z niektórymi siłami, frakcjami, cywilizacjami (najczęściej szarakami) i np. za możliwość porywania i testowania na ludziach różnych rzeczy oraz korzystania z ich organów dostają niewiele wartą w kosmosie technologię. Dla nich jest warta o tyle, że służy umacnianiu kontroli i władzy nad planetą. To oczywiście są pirackie zagrywki, nielegalne z punktu widzenia prawa kosmicznego, gdyż nasza cywilizacja do pewnego momentu (już niedługiego zresztą) jest odcięta od ingerencji z zewnątrz – nie powinno być więc żadnych oficjalnych kontaktów z innymi cywilizacjami, ale jak widać odbywa się tutaj swego rodzaju potajemna „wolna amerykanka.”

Ziemia z perspektywy kosmosu jest łakomym kąskiem i ważny miejscem. Obok nas ponoć znajduje się portal, dzięki któremu można łatwo i szybko podróżować przez galaktykę, zatem Ziemia stanowić może swego rodzaju port. Jedne cywilizacje – te mniej nam przychylne – są za tym by tutaj położyć swą „łapę” na Ziemi, a nas postawić bądź to w roli niemalże niewolników (a przynajmniej nie mających nic do powiedzenia) bądź całkowicie nawet z Ziemi wyeliminować – jako, że nie prezentujemy wyższej świadomości i nie rokujemy na rozwój przez to niszcząc tak piękną planetę. Ta najgorsza dla nas opcja jest ponoć najmniej prawdopodobna, niemniej realna i trzeba się z tym liczyć, że niektórzy tak by z nami postąpili. Zdecydowana większość jednak wolałaby, aby ludzkość wykorzystała falę 2012 i wzniosła swą świadomość na odpowiedni poziom, by można tutaj było budować nową cywilizację w pełni kosmiczną. Ich zachowanie względem nas, ich polityka, będzie zależeć od tego jak my będziemy zachowywać się w czasach przemiany.

No i jest sobie taka oto istota jak En-Ki lub Samuel – dwie twarze z wielu, ale jednej postaci umiejscowionej w 6 gęstości. Jest to istota, która z jakiegoś powodu potrzebuje dostać się na naszą gęstość, gdyż zapewne potrzebuje jeszcze tutaj pewnych doświadczeń, aby móc dalej awansować i przejść na poziom wyżej. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że ta istota jest z gadziego rodu (na gadziej matrycy powiedzieliby inni) – a więc działa według starych schematów wszechświata, opartych na kłamstwie, manipulacji, kontroli, dwulicowości. Dla tej istoty liczy się jedynie własny interes, własne korzyści, zaś wszystko inne ma tylko temu służyć. Będzie zatem działał według tych wartości, gdyż ona właśnie w ten sposób funkcjonuje.

Jest jeszcze jeden ważny element – za tą istotą, jeśliby się tu dostała, przyjdzie jej wielu „kumpli” na podobnych matrycach, zatem może tu być niezłe zamieszanie. Warto też dodać, że Projekt Cheops to nie jedyna taka operacja Enkiego – on jako istota 6 gęstościowa może nie tylko próbować się tu dostać przemawiając do wielu jednocześnie w różnych miejscach, ale też na innych planetach. Zatem Pch jest tylko jedną – z tego co wiem – z wielu jego prób dostania się do tego lub podobnego świata.

Dlaczego zatem jest to kosmiczny eksperyment? Właśnie dlatego, że w tym szczególnym czasie roku 2012 i fali (Co sprytnie En-Ki chce wykorzystać) inne cywilizacje plus słynna Rada Galaktyczna obserwują co tu się dzieje i jaka świadomość manifestuje się na Ziemi. W pewnym sensie pozwolono na takie działania, na taki właśnie eksperyment, by wykazać, czy Ziemianie złapią się na stare sztuczki, zagrywki starego świata. Chodzi tu więc i o szukanie zbawiciela, „opiekuna Ziemi”, Boga Ziemi”, kogoś kto nas uratuje, da pokój i szczęście. To są stare programy jakie niestety tkwią głęboko w naszym myśleniu i które z całą pewnością trzeba odrzucić! Nikt nam nic nie da za darmo, nie spadnie manna z nieba, czas zakasać rękawy i wreszcie wziać odpowiedzialność za nasz los, za sprawy Ziemi i ludzkości. Jeśli sami sobie nie zorganizujemy nowej rzeczywistości nikt nam nie da tego w prezencie odwalając za nas całą robotę. Wszechświat tak nie działa – nie daje nic za darmo.

Na koniec pragnę podkreślić jedno: sytuacja jest o tyle skomplikowana, że w tym projekcie biorą udział często ludzie o stosunkowo  wysokim poziomie duchowym, ludzie wartościowi i dobrzy – z jak najlepszymi intencjami, ale niestety uważam, zbyt naiwni, zbyt ufni. Brakuje im świadomości, a dokładniej świadomości tej „ciemniej strony mocy”, zasad jej działania, mechanizmów jakimi się posługuje. Wielu z nich woli „kąpać się w świetle i miłości”, widzieć tylko to co białe, pozytywne i dobre, nie dostrzegając ani w sobie, ani w otoczeniu działania drugiego bieguna, działania „ciemności”. Niestety – prawdziwa świadomość to rozumienie biegunowości w naszym świecie, a więc nie uciekanie od tematów trudnych, złych, ciemnych, ponieważ nic to nie da. Zamykanie oczu na te zjawiska, nie docenianie i nie dostrzeganie „ciemnej strony mocy” skutkuje jeszcze większą podatnością na jej działanie. Gdzie nie ma świadomości, nie ma światła, a tam powstaje właśnie ciemność.

Wszechświat nie daje nic za darmo, nie nagradza tylko za dobre intencje. Powiedzenie, że dobrymi intencjami piekło jest wymurowane – jest całkiem słuszne. Nie wystarczy zatem wysyłać miłości automatycznie, by znikały wszelkie konsekwencje naszych nieodpowiedzialnych zachowań.

 To, co posiejesz, to zbierzesz.

Kilka słów od Anity:

Wszystko co dzieje się wokół Projektu Cheops w bardzo ładny sposób pokazuje jeszcze jedną rzecz, która dotyczy naszej świadomości jako mieszkańców Ziemi.  Okazuje się bowiem, że udaje się jakiejś wyżej zaawansowanej istocie zgromadzić wokół siebie gromadę ludzi, którzy teoretycznie stanowią kwiat ziemskiej” duchowości”, a pozwalają się prowadzić „pasterzowi” w jej postaci, w dodatku krojącymi manipulację w sposób oczywisty.

Okazuje się zatem, że na Ziemi Istoty posiadające wyższy niż przeciętnie poziom świadomości też mogą zostać zmanipulowane. Otóż słowem – wytrychem w tym przypadku staje się tak zwana „miłość”. Nie o to chodzi, że jej nie ma we wszechświecie w ogóle. Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że  jeśli grupa ludzi „oświeconych” leci jak mucha do lepu, w odpowiedzi  na słowa jakiejś duchowej istoty, która im mówi , że ich bardzo kocha….. No cóż: pokazują owi ludzie, jak bardzo są owej miłości „pełni”.

Możemy pogratulować  Enkiemu- Samuelowi za to, że jest pełen miłości, również dla nas, ponieważ standardem jest to, że wyewoluowana Istota jest miłości pełna. To jest tak samo jakbyśmy w odniesieniu do kogokolwiek oczekiwali wdzięczności i uwielbienia na okoliczność faktu posiadania przez nas włosów czy oczu.

To, że dajemy się nabrać na takie puściutkie słowa, świadczy o poziomie naszego rozwoju. Nie możemy mówić o świadomości, jeśli oczekujemy od kogokolwiek jakiegoś zbawstwa.  Akcja „Cheops”, a raczej akcja „Enki” jest dla nas  pewnego rodzaju sprawdzianem. To od nas wszystkich zależy jaki będzie jego wynik.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vNzl__cMJAM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vNzl__cMJAM</a>

http://czasprzebudzenia.wordpress.com/

« Ostatnia zmiana: Listopad 01, 2011, 11:44:02 wysłana przez Michał-Anioł »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: 11.11.2011 Powstrzymać Projekt Cheops
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 01, 2011, 12:39:08 »
Data 11.11.2011 ciekawie pokrywa się z ceremonią jaką ma odprawić tego samego dnia trzynastu członków majańskiej starszyzny na konferencji Kryształowych Czaszek w Los Angeles. Wszystko w ramach ich 13 pielgrzymki Kryształowych Czaszek z Nowego Jorku do Los Angeles.


Nov 10           Day of arrival of 13 elders from Merida .
Nov 11       Ceremony 13 Mayan Elders at Crystal Skull Conference in LA
Cały program: Schedule for the 13th Crystal Skull Pilgrimage New York to Los Angeles

Co niektórzy kojarzą datę 11.11.2011 z aktywacją majańskich Gwiezdnych Wrót, cokolwiek to znaczy
"11:11:11: Activating the Mayan Stargate"
http://www.divinetravels.com/11.11.11.html

Więcej o tej sprawie: http://salontajemnic.wordpress.com/author/liviaether/

O kryształowych czaszkach wg Majów(?) (od 6:30)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=7aFsE_Q8w00" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=7aFsE_Q8w00</a>

Całość:
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,189.msg1220.html#msg1220


« Ostatnia zmiana: Listopad 01, 2011, 12:42:17 wysłana przez Leszek »

Offline chanell

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 79
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 11.11.2011 Powstrzymać Projekt Cheops
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 02, 2011, 11:11:49 »
Michał ,a co z Chicagowskim projektem ? Co na to pani Lucyna Łobos ? Wiem że nie zamierzają brać udziału w ceremonii ,ale co będą robić w tym dniu ?
Nie tylko Pch wiąże z tym dniem jakieś nadzieje ,zobacz tu http://www.fioletowyplomien.com/

Wyraźnie widać że ten dzień dla ludzi jest bardzo ważny  .Zamierzam się przyłączyć i medytować z wami :)

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 11.11.2011 Powstrzymać Projekt Cheops
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 02, 2011, 17:33:05 »
11-11-2011  Piątek. U nas dzień wolny Święto Niepodległości.

Jeśli przypadek to tylko inna nazwa dla reguły, której nie rozumiemy , to nie jest przypadkowe, że w tym dniu mamy wolne :) ... oraz sb i niedz. W sumie trzy dni .... "ciemności" ? Czy stawania się światłości ?

Generalnie moim zdaniem ludzie z  "wywiadu z Andrzejem" sami sobie pętają ręce z korzyścią dla PCh

Cytuj
Na koniec pragnę podkreślić jedno: sytuacja jest o tyle skomplikowana, że w tym projekcie biorą udział często ludzie o stosunkowo  wysokim poziomie duchowym, ludzie wartościowi i dobrzy – z jak najlepszymi intencjami, ale niestety uważam, zbyt naiwni, zbyt ufni. Brakuje im świadomości, a dokładniej świadomości tej „ciemniej strony mocy”, zasad jej działania, mechanizmów jakimi się posługuje.

Wchodzenie na mechanizmy obcych egregorów, nawet w celu ich dekonspiracji, jest ich zasilaniem. PCh zyskał wiernego poplecznika ,niestety nieświadomego za bardzo jak to działa.

Cytuj
Wielu z nich woli „kąpać się w świetle i miłości”, widzieć tylko to co białe, pozytywne i dobre, nie dostrzegając ani w sobie, ani w otoczeniu działania drugiego bieguna, działania „ciemności”. Niestety – prawdziwa świadomość to rozumienie biegunowości w naszym świecie, a więc nie uciekanie od tematów trudnych, złych, ciemnych, ponieważ nic to nie da. Zamykanie oczu na te zjawiska, nie docenianie i nie dostrzeganie „ciemnej strony mocy” skutkuje jeszcze większą podatnością na jej działanie. Gdzie nie ma świadomości, nie ma światła, a tam powstaje właśnie ciemność.
Tu nie chodzi o zamykanie oczu czy nie zamykanie, tylko o świadome zasilanie tego do jest Jasne jakby to było oczywistą oczywistością, powszednią jak chleb z masłem, a tutaj nam oświecony kolega próbuje wklepać do głowy biegunowość - od której nastąpi przecież rozdzielenie (ziarna od plew) nawet wg niego samego. Świadomość podąża za uwagą, a jeśli tą obdarzasz ciemność , to ją też zasili. Bo liczy się wybór.

Cytuj
Wszechświat nie daje nic za darmo, nie nagradza tylko za dobre intencje. Powiedzenie, że dobrymi intencjami piekło jest wymurowane – jest całkiem słuszne. Nie wystarczy zatem wysyłać miłości automatycznie, by znikały wszelkie konsekwencje naszych nieodpowiedzialnych zachowań.
Wszechświata zupełnie nie obchodzi handlowanie z Tobą :) W nim znajduje się wszystko za darmo tak jak powietrze jest za darmo (w najbliższym sąsiedztwie Ziemi tego powietrza nie ma więc jest to rzadkie dobro, więc powinien nas Wszechświat mocno skasować za to wg tej logiki ).
Wg mnie od nas zależy co z tego nieprzebranego bogactwa Wszechświata wybierzemy. I co najwyżej znajdziemy się w nieciekawym wnętrzu z którego trzeba wyjść będzie ;) .... do innego pokoju :)
Co więcej, Wszechświat to nie koleś z sędziwą brodą, który nas słyszy kiedy działamy i mówimy, a jak już czujemy, to nie słyszy. Intencji szamani używają do sprowadzenia deszczu, więc nie jest ona nieskuteczna.

Cytuj
To, co posiejesz, to zbierzesz.

No i sieją - własną energią zasilając ( bo angażowanie się w działania przeciwne też jest ich zasilaniem ) PCh. Większym sukcesem animatorów PCh jest ta negatywna energia, którą dokładają jej przeciwnicy, niż żarliwość wyznawców.

Także chanell ja bym był ostrożny z tymi medytacjami przeciwko czemuś, albo w celu  zasilenia czegoś .
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Niebezpieczne zabawy wysoko rozdętych duchowo ludzi
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 04, 2011, 17:14:34 »




Zwykle ostro przywalam „racjonalistom”, ale ponieważ przeciwieństwa są tym samym, muszę przyłożyć i adeptom „rozwoju duchowego”. Jednych i drugich ujmuję w cudzysłów, ponieważ ani „racjonaliści” nie są racjonalni, ani „rozwinięci duchowo” nie są uduchowieni. Jedni i drudzy mają za to ego rozdęte do niewyobrażalnych rozmiarów. Zarówno ci od rozumu, jak i ci od serca są święcie przekonani, że wiedzą lepiej niż ciemny motłoch co jest dobre i słuszne, więc czują się upoważnieni do działania według zasady „cel uświęca środki”. Skoro Jaśnie Oświecony Rozum lub Boski Płomień Nigdy Nie Gasnącej Miłości podpowiadają im, co TRZEBA robić, wszelka opozycja musi ustąpić z drogi, a jeśli nie zejdzie z niej dobrowolnie, to zostanie zmieciona siłą.

Wszyscy wiemy, co wyprawiają kanalie, które dorwały się do władzy, ale strona przeciwna też pozwala sobie na nadużycia, czego przykładem jest Projekt Cheops, o którym pisałam poprzednio. W swojej arogancji wszyscy oni zapominają, że na świecie jest już 7 miliardów ludzi i że ta planeta nie należy do garstki ludzi, którzy samozwańczo okrzyknęli się „elitą”, lecz do wszystkich jej mieszkańców. Nikt tym „elitom” ani „przewodnikom duchowym” nie udzielił immunitetu do rządzenia ani ratowania świata. To jest nasz wspólny dom, w którym wszyscy powinni mieć jednakowe prawa, więc nikt nie może przejmować dowodzenia tylko dlatego, że czuje się lepszy i mądrzejszy od innych.

Kiedy czytam strony tych „uduchowionych” ludzi poraża mnie ich wprost niewyobrażalna pycha. Wszyscy oni są istotami z wyższych wymiarów i wszyscy przybyli tu po to, żeby zbawić naszą planetę i całą ludzkość. Ale kiedy wczytać się uważniej w ich słowa, okazuje się, że te Awatary Kosmicznej Miłości nie widzą nic złego w tym, żeby zgładzić niemal całą ludzkość – bo przecież im i ich dzieciom musi się żyć lepiej. I oczywiście, wyszłoby to na dobre samej planecie, żeby nie musiała się męczyć i denerwować tymi ludzkimi wszami, które ją oblazły.

Holokaust z czystej, bezwarunkowej miłości…

Piszę to, żeby Was przestrzec przed tymi, którzy zalewają Was pięknymi słowami Miłości i Wysokiej Duchowości.

Już wcześniej pisałam o tym, że zalewanie miłością ma konkretny, ale zdecydowanie niekorzystny dla ludzi cel: otwiera czakrę serca czytelnika, po to, żeby przytępić jego świadomy umysł i czujność. Umysł i serce to dwa przeciwieństwa, jeśli przemawia się do jednego, drugie zostaje wyłączone. Ludzie, którzy kierują się wyłącznie rozumem stają się bezlitośni i pozbawieni sumienia. Z kolei miłośni idealiści stają się nierozsądni i naiwni i gotowi są pójść za każdym, kto potrafi poruszyć ich emocje. Ludzie nie wiedzą o tym, że przeciwieństwa nie są przeciwieństwami, lecz dwiema, dopełniającymi się połówkami tej samej całości. Każdy, kto zadaje sobie pytanie „serce czy rozum?” niech spróbuje amputować sobie w ramach eksperymentu serce lub głowę – ciekawe, czy uda mu się przeżyć po tym „zabiegu”?

Jeśli coś brzmi zbyt pięknie, żeby mogło być prawdziwe, to na pewno nie jest prawdziwe i nie powinniśmy dawać temu wiary. Jest wielu oszustów, zarówno na planie ziemskim (pamiętacie serial „Prawdziwe przekręty” na Discovery?), jak i na planie duchowym. Dlatego musimy uważać, kiedy ktoś roztacza przed nami cudowne wizje idealnego świata, wypełnionego miłością i bezgranicznym bezpieczeństwem. Nie możemy podążać jak owce za pasterzem za każdym, kto poda się za Zbawcę Ludzkości. Nie możemy zachowywać się jak dzicy, którzy zamieniali złoto na kolorowe, szklane paciorki – ci, którzy tak robili znikli z powierzchni ziemi.

Jeśli ktoś wpada do twojego domu z krzykiem, że przybywa, żeby cię uratować, to oczywiście pomyślisz z przerażeniem, że dom się pali. Jeśli nie sprawdzisz, co się naprawdę dzieje, „ratownicy” wyniosą cię z niego i przejmą pełną kontrolę nad twoim stanem posiadania. Dlatego nie myśl sercem, czyli emocjami, lecz odwołuj się również do rozumu. Zanim ufnie rzucisz się w ramiona ratowników, sprawdź, czy rzeczywiście coś ci grozi, bo może się okazać, że zostałeś oszukany i wyprowadzony w pole.

Nie dajmy się nabrać tym, którzy nas przekonują, że trzeba myśleć tylko głową lub tylko sercem! Trzeba kierować się zarówno rozumem, jak i uczuciami! Jeśli ktoś stara się grać na naszych emocjach czym prędzej przywołajmy na ratunek rozum, a jeśli przekonuje nas, że racjonalnie jest postąpić w określony sposób, odwołajmy się do naszych uczuć, czyli sumienia i intuicji.

Im bliżej do „ceremonii pod piramidami”, organizowanej 11 listopada przez Projekt Cheops, tym bardziej widoczne staje się miłosne zakłamanie i pycha tych, którzy ją organizują.

Mimo protestów „ratująca świat” karawana i tak przejedzie, nie zatrzymają jej wściekłe ujadania psów, protesty „zawistników” ze zmąconymi umysłami ani zaplute karły reakcji anty-Projektowej. Bo oni mają wizję, mają misję, są oświeceni, mają poparcie samego Opiekuna Ziemi i po prostu to zrobią, choćby po trupach.

Argument, że wysyłanie energii miłości stanowi gwarancję, że to nie „jaszczury” stoją za tym projektem, bo przecież one z poziomu serca nie działają jest naiwny i śmieszny. Oczywiście, że one nie kierują się sercem, ale wiedzą, że jest mnóstwo naiwnych idealistów i zwyczajnych głupców, których można wykorzystać, nabierając ich na miraże miłości. Dla nich nie stanowi różnicy, czy czerpią z ludzi energię miłości, strachu czy nienawiści. Energia to energia, dla nich wartość mają dowolne ludzkie emocje – czyli po prostu lusz.

Natomiast co do demonów, które są rzekomo po naszej, „opozycyjnej” wobec Projektu stronie, przypomnę to, co wcześniej napisałam w komentarzach. Demony (czymkolwiek są) nie są zainteresowane ludźmi, którzy powstrzymują się od działania. Wręcz przeciwnie, w ich interesie leży robienie jak największego zamieszania. Demony uwielbiają rytuały i ceremonie! Ci, którzy są bierni i niezaangażowani są nieprzydatni. Potężne turbiny napędzają demonom użyteczni idioci, którzy są pełni „dobrych chęci” i pasji działania – zarówno z serca, jak i źle pojętego rozumu. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane!

I nie mówcie mi, że miłość nas uratuje. To tylko nawiedzone, pseudo-duchowe gadanie. Wszystkie, najgorsze zbrodnie przeciwko ludzkości popełniane były w imię miłości. Katolicyzm jest najlepszym dowodem na to, że w imię „miłości” można torturować, palić na stosach, prześladować i mordować na wielką, globalną skalę. Dlatego nie dajmy się nabrać na gadki o miłości, co to niby nikomu krzywdy zrobić nie może.

I na zakończenie mała próbka typowej mądrości wyznawcy Projektu Cheops (demaskująca prawdziwe zamiary naszych „zbawców”):

„Ziemia nie należy do nas ludzi tylko do Boga naszego i my jesteśmy drzewcami tylko na tej planecie. A czy będziemy żyć na tej planecie po roku 2012 to zależy czy dojdzie do zabezpieczenia a jeśli nie no to odejdą istnienia ludzkie na ziemi a zastąpi nas o wiele bardziej rozwinięta cywilizacja od nas technologicznie i moralnie czy bardziej o otwartych sercach i umysłach niż nasza:)Czyli te cywilizacje z kosmosu nas zastąpią jeśli ludzie odejdą.”

Rozumiecie, kochani? Jeśli nie zainstalujecie tego zabezpieczenia, to możecie się wyprowadzać. Są inne, bardziej rozwinięte technicznie cywilizacje, które nas zastąpią.

Autor: Maria Sobolewska

http://wolnemedia.net/ezoteryka/niebezpieczne-zabawy-wysoko-rozdetych-duchowo-ludzi/
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Acidizer69

  • Gość
Odp: 11.11.2011 Powstrzymać Projekt Cheops
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 04, 2011, 18:40:04 »
Dzięki Michelangelo za ten tekst. Zdecydowanie ten kierunek rozumowania świadczy o tym, że autorka z pewnością jest zmęczona masowym już zjawiskiem autohipnozy, która czasem prowadzi do "różowej histerii". Od dłuższego czasu obserwuję siebie właśnie w świetle takich spostrzeżeń. Miłym efektem ubocznym tych obserwacji jest łatwość w zaniechaniu działań, które jakże często okazują się być źródłem obsesji a nawet fanatyzmu u niektórych wielbicieli różowych okularów. Coraz częściej niestety także paranoi czy nawet lekkich form schizofrenii ( może to jest czasem przyczyną ? ). Nie wiem. Spekuluję.

Z tej wypowiedzi wypływa zauważalna akceptacja rzeczywistości poza dualistycznym widzeniem w kategoriiach miłość-nienawiść. Mówiąc o osobistych doświadczeniach, nadal uważam, że w niektórych momentach powinienem przyłożyć i to konkretnie kilku osobom w tzw. "ryj", chociaż przeczyłoby to drodze nieagresji, którą najczęściej sobie chadzam. Dodam, że często ludzie-bogowie, istoty świetliste czy fontanny miłości miały potocznie nazywane "szczęście". Mam na myśli osoby, które jakże często miały łatwe zycie bo nie doświadczyły nic traumatycznego w jego trakcie. Gdy pojawiają się choroby toczące kilka pokoleń w rodzinie a pani z kosą ma pełno roboty wtedy często ta wielka nieskończona miłość do wszystkiego pryska i zaczyna się zgrzyt zębami i gniew, żal, smutek, depresja. Ile z takich osób skacze z mostu lub łyka tabletki nasenne. Jak często młodzież na utrzymaniu rodziców, żyjąca w beztrosce technologicznego szału i hedonizmu XXI wieku zachowuje się faktycznie jakby "złapała boga za nogi". Mija 10 lat i pozostaje widok zgorzkniałego i niedogolonego frustrata pchającego wózek do marketu dla "biedniejszych" z grymasem pod nosem. To również mogę powiedzieć jest część mojego doświadczenia, ale nie osobistego. Zwykłe koleje losu pewnych ludzi, których znałem lub znam nadal. Swietnie ilustrują jako przykład tego o czym mówi autorka.

Z pewnością warto to sobie przemyśleć. Szczególnie gdy jest się jeszcze zależnym od rodziców, pochodzi się z zamożnej rodziny itp. Zgadzam się z generalną myślą pani Marii w dużej mierze. Zwyczajnie rzeczywistość ma tą cudowną cechę szybkiego weryfikowania wszelkich wierzeń i filozofii. Oczywiście zawsze jest furtka, przez którą można uciec. Widziałem takich pare. Mają tabliczki z wyrytymi gotykiem napisami np. hipokryzja.

PS  Pominąłem jeszcze dosyć istotną kwestię dotyczącą "odpowiedzi" jaką może zafundować działanie nacechowane czystą i wybieloną intencją samej tylko miłości. Mówię o tym, że w paradoksalnej naturze rzeczywistości wszelkie energie czy zdarzenia idą w parze ze swoim przeciwieństwem ( stąd mój awatar ). Zwyczjanie interesujące jest spojrzenie, w którym taka monopolistyczna postawa musi zrodzić reakcję przeciwną, gdyż wiemy, że Wszechświat oparty jest na tym paradoksie. Przyjmijmy, że PCH i jego czysta miłość to jeden aspekt, czym Wszechświat odpowie jako ten drugi ? Jeśli to ma być eksplozja miłości strach myśleć jaką musi to wywołać implozję nienawiści, która się skupi w jakimś punkcie ( może tym się żywi ta istota ? ). Ale proszę wybaczyć jeśli zabrzmi to jak wykładnia Taoizmu ( jest mi on bliski to prawda ). Oczywiście nie stanowi to również próby z mojej strony by kogokolwiek przekonywać do tej czy innej filozofii czy religii. Zwyczajnie nie wierzę w to, że to się dobrze skończy. W najlepszym wypadku efekt będzie taki, że nie osiągną nic. W najgorszym to już zostawię wizje do zaproponowania tym co wiedzą więcej na temat owej istoty, która za tym stoi. Już to dla mnie oznacza by traktować to przedsięwzięcie zwyczajnie jako mocno podejrzane. Coś śmierdzi w tym i to mocno.

PS ( drugie ). Przepraszam, że w tak nieelegancki sposób dopisuję myśli. Zmusiwszy się do wysłuchania wywiadu z panem Andrzejem zwróciłem uwagę na odpowiedź jaka padła do pytania Mikołaja. Pytanie generalnie dotyczyło wiedzy co do tego czy informacje od EN-KI są prawdą czy nie ? Odpowiedź brzmiąca: "Nie wszystko co powie EN-KI jest prawdą, tylko my decydujemy co przyjmujemy za prawdę a co uważamy niekoniecznie musi być prawdą ". I jeszcze stwierdzenie, że się "dotąd nie sparzyliśmy" można zacytować jako wypowiedź bankierów i finansistów z Wallstreet czy FED. Czy tylko ja widzę absurdy ? . Czy to jest właśnie ta logika , o której pan Andrzej mówi ? Czy po prostu to nieprzemyślana odpowiedź ? Dawno nie miałem takiego dobrego humoru lub muszę odpocząć od internetu albo udać się na leczenie do kliniki Wiecznego Szczęścia.
« Ostatnia zmiana: Listopad 04, 2011, 21:42:53 wysłana przez Acidizer69 »